To już 22. rok akademicki Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Dzisiejsza inauguracja w Akademii Bialskiej przypadła na Europejski Dzień Seniora.
To było prawdziwe szaleństwo! Zawrotne prędkości, palone gumy i hałas silników na lotnisku i w centrum miasta
2016-07-04
IV Runda Driftingowych Mistrzostw Polski już za nami. Na bialskim lotnisku nie zabrakło hałaśliwych maszyn i kłębów dymu. Pikanterii dodawały też niezwykłe pojedynki, które wyłoniły najlepszego zawodnika tej rundy w klasie PRO – Marka Wartałowicza oraz w klasie Challenge – Łukasza Wilczka.
Drifting to w największym skrócie jazda na kontrolowanym poślizgu, ale mieszkańcom Białej Podlaskiej tłumaczyć tego już nie trzeba. Nie pierwszy raz na bialskim lotnisku, które zmienia się na kilka dni w wyścigowy tor, pojawiają się kilkuset konne i głośne maszyny. Ich prawdziwą moc można jednak dostrzec dopiero wtedy, kiedy pojawiają się w naturalnym, miejskim krajobrazie.
Bialczanie już po raz drugi mieli okazję oglądać zawodników nie tylko na torze, ale również w centrum miasta. Pojawili się na Placu Wolności i w jego obrębie, z wielkim rykiem silników, piskiem opon i tumanami dymu. Najbardziej efektownie zaprezentowała się królowa polskiego driftu Karolina Pilarczyk, która przyjechała do Białej oryginalnie podświetloną maszyną w swoim ulubionym kolorze.
Działo się również w sportowej rywalizacji, gdzie wyjątkowo zacięty pojedynek o pierwsze miejsce w klasie PRO stoczyli Marek Wartałowicz i Paweł Trela. Przy niekorzystnych warunkach pogodowych najszybszy okazał się ten pierwszy. W klasie Challenge z kolei nie miał sobie równych Łukasz Wilczek, który w finałowym pojedynku pokonał Bartosza Rosiaka.
Drifting to w największym skrócie jazda na kontrolowanym poślizgu, ale mieszkańcom Białej Podlaskiej tłumaczyć tego już nie trzeba. Nie pierwszy raz na bialskim lotnisku, które zmienia się na kilka dni w wyścigowy tor, pojawiają się kilkuset konne i głośne maszyny. Ich prawdziwą moc można jednak dostrzec dopiero wtedy, kiedy pojawiają się w naturalnym, miejskim krajobrazie.
Bialczanie już po raz drugi mieli okazję oglądać zawodników nie tylko na torze, ale również w centrum miasta. Pojawili się na Placu Wolności i w jego obrębie, z wielkim rykiem silników, piskiem opon i tumanami dymu. Najbardziej efektownie zaprezentowała się królowa polskiego driftu Karolina Pilarczyk, która przyjechała do Białej oryginalnie podświetloną maszyną w swoim ulubionym kolorze.
Działo się również w sportowej rywalizacji, gdzie wyjątkowo zacięty pojedynek o pierwsze miejsce w klasie PRO stoczyli Marek Wartałowicz i Paweł Trela. Przy niekorzystnych warunkach pogodowych najszybszy okazał się ten pierwszy. W klasie Challenge z kolei nie miał sobie równych Łukasz Wilczek, który w finałowym pojedynku pokonał Bartosza Rosiaka.
Pozostałe artykuły
22 października w Białej Podlaskiej było radośnie, aktywnie i bardzo inspirująco! Wszystko za sprawą spotkania z okazji Dnia Seniora, które odbyło się pod hasłem „Ludzie kreatywni i...
UWAGA, KIEROWCY! ZMIANY W ORGANIZACJI RUCHU!
2026-10-26
Informujemy, że od 27 października 2026 r. (wtorek) rozpoczną się prace związane z przebudową ul. Długiej w Białej Podlaskiej.





