Jak co roku, 15 sierpnia będziemy obchodzić Święto Wojska Polskiego w 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Z tej okazji Wojsko Polskie zaprezentuje się na uroczystej defiladzie na warszawskiej...
Co zobaczymy w twoim wykonaniu?
- Barć kojarzona jest z drzewem żyjącym, w którym wydrążona jest dziupla dla pszczół. W tym wypadku mamy ścięty, wydrążony dwumetrowy pień sosnowy, odpowiednio obrobiony w środku, żeby pszczoły mogły tam żyć. Usytuowałem ją przy źródle z Bugu, w kierunku najbardziej nasłonecznionym.
Jakie były kolejne etapy powstawania tej instalacji?
- Przywiezienie, okorowanie, wydłubywanie wnętrza drzewa tradycyjnymi narzędziami: pierzchnią (dłuto umieszczone na długim kiju), cieślicą (siekiera zakończona dłutem) i skobliczką (służąca do wygładzania ścian). Nie obyło się jednak bez narzędzi spalinowych, bo one jednak przyspieszają w znacznym stopniu proces twórczy dla kogoś mniej obytego w tych technologiach, a ja do takich właśnie należę.
To i tak było zajęcie bardzo pracochłonne.
- Taka była idea tej pracy, bo chciałem się rzucić w coś dla mnie zupełnie nieznanego. Jedyny kontakt jaki wcześniej miałem z narzędziami to była siekiera i rąbanie drzewa od czasu do czasu. Założenie polegało również na tym, żeby tu zostać i zamieszkać nad rzeką na okres trwania prac. Dlatego powstało tipi, w którym nocuję, ale zdaje się że będę musiał powoli rezygnować z tego pomysłu, bo silny wiatr niebezpiecznie zaczyna podrywać konstrukcję. Podobno zbliżają się także burze, które stwarzają niebezpieczeństwo piorunów przy wodzie. To były jednak bardzo ciekawe momenty, gdy zostawałem sam w towarzystwie rzeki, łąki, pełni księżyca, czyli idealnych warunków pogodowych jakie mogły się przytrafić. To taka dodatkowa nagroda za to wszystko, specjalny walor.
Jakie będzie przesłanie tego projektu?
- Najpierw przyciągnęło mnie to źródło, symbol życia. Później pomyślałem o pszczołach, bo interesuje się nimi i osobiście hoduję, więc marzyło mi się stworzenie czegoś w rodzaju obelisku, w której zamieszkają pszczoły. Stąd mamy połączenie wody i pokarmu dającego życie. Miód był zawsze cenny, traktowany jako środek lecznicy, podobnie i same pszczoły. Chciałem wrócić do tego tradycyjnego sposobu myślenia, ale jednocześnie chciałem żeby mnie to przeniknęło, żebym tę wodę pił i spożywał miód, taka jest też tutaj moja dieta. Chciałem również wskazać na jakieś praktyczne umiejscowienie. Może jakiś pszczelarz będzie chciał się tym zająć i prowadzić.
Kolejny seans kina letniego w amfiteatrze był okazją do wspolnego obejrzenia filmu "List w butelce. Widzowie dopisali. W ramach kina familijnego, 11 sierpnia wyświetlony...
Informujemy, że dziś, w godzinach 16:00-17:00, na czas podejmowania i usuwania niewybuchu przez saperów przeprowadzona zostanie ewakuacja mieszkańców bloku przy ul. Stanisława Tessaro 8...
Dziedziniec Zespołu Szkół Muzycznych I i II stopnia im. Fr. Chopina w Białej Podlaskiej 9 sierpnia wypełnił się muzyką w wykonaniu duetu artystów związanych z Państwową Szkołą Muzyczną I st. im. Mieczysława Karłowicza w Łukowie.
Kolejny piątkowy koncert na Placu Wolności był bardzo energetyczny. Wystąpił zespół Koniec Listopada w składzie: Paweł Ulita - gitara, wokal, Grzegorz Hermanowicz - gitara, Piotr Kowalski - bas i Konrad Dymowski - perkusja.





